Oczyma naszej wiary widzimy, że w Domu Ojca, wręcz nieprzeliczone tłumy ludzi, cieszą się już szczęściem wiecznym. Jestem przekonany, że każdy z nas także pragnie po śmierci spędzić całą wieczność w gronie zbawionych w Niebie. Co zrobić, jak postępować, by tak się stało? Dzisiaj kilka podpowiedzi…
Temat katechezy: Maryja wzorem dla pielgrzymów nadziei... Mówiąc o nadziei w kontekście naszego pielgrzymowania na tej ziemi, warto byśmy się zastanowili, dlaczego, Maryja nazywana jest m.in. Matką nadziei i zarazem Mistrzynią pokładania nadziei w Bogu.? Dlaczego Ona jest gotowa nieustannie pomagać swoim dzieciom przejść przez to ziemskie życie, prowadząc do zbawienia? Czy Maryja żyjąc na ziemi też potrzebowała w swoim życiu cnoty nadziei?
Nie martw się o to, co możesz zrobić. Zamiast tego módl się cicho i z pokorą. Modlitwa nadaje bitwie plan, dostarcza ci nowych posiłków – prosto z nieba. Kiedy się modlisz, spływają na ciebie łaski, a aniołowie kontynuują swój marsz. Modlitwa jest jak ostrzał z wysokości, przeprowadzany nim nastąpi atak na zło. Modlitwa wspina się na wysokość nieba, stamtąd zsyłając bomby niszczące plany szatana”.
Papież Franciszek jeszcze za życia na tej ziemi przygotował Orędzie na 99 Światowy Dzień Misyjny. Jako mott wybrał: „Misjonarze nadziei pośród narodów”.... Przypomina ono chrześcijanom i Kościołowi, o podstawowym powołaniu aby, na wzór Chrystusa, być posłańcami i budowniczymi nadziei...
Warto zwrócić uwagę, że całość orędzia fatimskiego przypomina nam prawdę o Bożej miłości. Bóg w którego wierzymy jest Bogiem, który ma Serce i który kocha każdego człowieka. Bóg w którego wierzymy jest Miłością…, troszczy się o cały świat i troszczy się o każdego człowieka. Niestety ludzie o tej czułej miłości Boga zapomnieli, dlatego Bóg posłał na ziemię Maryję, Matkę Jezusa i Matkę wszystkich ludzi.
Jedną z najbardziej popularnych obecnie wspólnot modlitewnych jest Stowarzyszenie Żywego Różańca, założone przez bł. Paulinę Jaricot w Lyonie w roku 1826. Jak napisała wtedy założycielka Żywego Różańca: "Najważniejszą rzeczą i najtrudniejszą jest uczynić różaniec modlitwą wszystkich”.
Wdzięczność jest jednym z podstawowych wymiarów miłości. Ile jest miłości w sercu człowieka, tyle też będzie wdzięczności za otrzymane dobro. Człowiek, którego serce wypełnione jest pychą i egoizmem nie potrafi być wdzięczny, nie potrafi innym dziękować, ponieważ uważa, że mu się wszystko w życiu należy! Niestety w świecie, w którym żyjemy, w którym tak wiele każdego dnia się dzieje, w którym tempo życia często nie pozwala nam na chwilę ciszy i refleksji, łatwo zapominamy o wdzięczności, i to zarówno wobec Pana Boga, jak i wobec naszych bliźnich...
Kościół ukazuje nam dzisiaj w sposób szczególny Maryję jako osobę, której cierpienie w życiu też nie omijało. Nie ulega wątpliwości, że Maryja bardzo wiele w swoim życiu wycierpiała. Te Jej cierpienia zapowiedział już wcześniej w jerozolimskiej świątyni starzec Symeon, kierując do Maryi słowa: „A Twoją duszę miecz przeniknie”. Bóg, który sam wybrał Maryję na Matkę Syna Bożego, którą zachował nawet od grzechu pierworodnego, to jednak nie oszczędził Jej życiowych boleści. Bóg dopuścił na Maryję cierpienia, chociaż tak bardzo Ją ukochał!
Krzyż dla każdego wierzącego w Jezusa Chrystusa jest znakiem zbawienia i wielkim skarbem! Dlatego św. Jan Paweł II na krótko przed swoją śmiercią, z tak wielką miłością przytulał Krzyż do swojego serca. Będąc w Zakopanem w 1997r., św. Jan Paweł II zachęcał nas Polaków do obrony Krzyża na polskiej ziemi i prosił byśmy się nigdy Krzyża nie wstydzili! Pamiętajmy, że bez Jezusa, bez Jego Krzyża, bez Jego Miłości, nie byłoby naszego zbawienia!
Warto zwrócić uwagę i mocno to podkreślić, że Jezus nie wdaje się w dyskusje ze złym duchem. Okazuje się bowiem, że każda rozmowa z szatanem prędzej, czy później skończy się dla człowieka źle, bo doprowadzi człowieka do popełnienia grzechów, zarówno tych codziennych, powszednich, jak i tych ciężkich! Tylko Bóg jest tym, z kim warto i należy rozmawiać! Jezus nie dyskutuje z szatanem, ale stanowczo nakazuje złemu duchowi milczenie i opuszczenie tego człowieka. Tym jednym rozkazem uwalnia go od działania złego ducha w jego życiu oraz pokazuje swoją boską władzę nad siłami zła.
Strona 2 z 3

We Wschowie początki fundacji franciszkańskiej sięgają roku 1457, kiedy to mieszczanie i magistrat królewskiego miasta Wschowy, ofiarowali bernardynom teren pod budowę kościoła i klasztoru. W 1462 r. z ofiar mieszczan i okolicznej szlachty zbudowano kościół i klasztor pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu i św. Bernardyna ze Sieny. Klasztor początkowo należał do prowincji czesko-austriackiej.
W roku 1467 wszedł w skład nowo powstałej polskiej prowincji obserwantów. W latach 1456 – 1558, klasztor pomyślnie się rozwijał, a zakonnicy prowadzili bez większych przeszkód swoją działalność duszpasterską.
Czytaj dalej na temat historii klasztoru
1W 1209 roku św. Franciszek z Asyżu założył nowy zakon w Kościele. Siebie i swoich towarzyszy nazywał braćmi mniejszymi (łac. fratres minores) - chciał przez to podkreślić, że ich życie ma polegać nie na wywyższaniu się, ale na świadomym wyborze małości (łac. minoritas), uniżoności.
2Do takiej postawy zachęcał Chrystus w Ewangelii, a Franciszek nakazał w regule praktykować życie w ubóstwie i uniżeniu. Pierwszych zakonników nazywano Pokutnikami z Asyżu, dopiero później przyjęła się nazwa franciszkanie (od imienia św. Franciszka). Do XV wieku istniał jeden zakon franciszkański.
3W wyniku uwarunkowań na tle kulturowym, historycznym, geograficznym oraz na skutek różnic w praktycznym stosowaniu reguły, w XV i XVI w. wyłoniły się istniejące do dzisiaj trzy niezależne zakony franciszkańskie: Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych, Zakon Braci Mniejszych i Zakon Braci Mniejszych Kapucynów.
