III Niedziela Adwentu (2025)
„Niech się raduje step i niech rozkwitnie!”. ( Iz 35,1-6a.)

Prorok Izajasz nazywany księciem proroków wydaje się, że zachęca step, aby pięknie zakwitł dla kogo na przyjście Mesjasza, aby mógł poczuć się, jak przyjdzie, w Raju, ale właściwie kieruje słowa, do swojego narodu, aby zakwitł, kiedy przyjdzie Zbawiciel. Step, kiedy zakwita, jest rzeczywiście, przepiękny, ma się wrażenie, że jest się w rajskim ogrodzie. I my przygotowujemy rajskie drzewo, ozdobione kolorowymi światełkami, ozdobami przemieniamy swoje domy, mieszkania a przede wszystkim swoje serca na to niezwykłe spotkanie z kim? Ze swoim Zbawicielem, tym, który przychodzi do naszej codzienności z nadzieją na lepszą naszą przyszłość, na panowanie Królestwa Bożego.
I każdy z nas może w tę radosną niedzielę wypowiedzieć swoją zachętę. Również na podstawie włączenia już do narodu proroczego przez chrzest święty. Niech spadnie puszysty śnieg na te święta, niech drogi będą przejezdne. Niech rozkwitną małżeństwa, gdzie dominuje pretensjonalność i oschłość, niech rozkwitną relacje sąsiedzkie, gdzie sąsiedzi są sobie obcy i obojętni dla siebie. Niech rozkwitnie nasza Ojczyzna.

Jan Chrzciciel jak był pod sercem matki Elżbiety, kiedy przyszła Maryja, mając pod sercem Jezusa, na początku spotkania Jan zatańczył z radości, a kiedy dorósł, miał wątpliwości, jak byliśmy dziećmi z radością, przychodziliśmy do kościoła i pamiętamy jak emocjonalnie, przeżywaliśmy Boże Narodzenie, wpatrując się w postaci w Żłóbku, dekorowanie choinki, zaglądanie do prezentów; wszystko było takie proste. Dorastając już, pojawiały się wątpliwości, czy Bóg rzeczywiście troszczy się o mnie, czy działa w moim życiu, czy istnieje. Jan pragnie wiedzieć, czy Jezus jest tym, którego oczekiwali i zapowiadali prorocy, a także cały naród izraelski.

Kiedy byłem wikarym w Kalwarii Pakoskiej k. Inowrocławia, w czasie remontu klasztoru, znalazłem w różnych miejscach księgi, obrazy, oraz różne przedmioty, zacząłem je zbierać w jedno i tak w czasie remontu klasztoru w salce katechetycznej powstało muzeum. Pewnego dnia otrzymałem od starszej chorej parafianki przepiękny zabytkowy krzyż. Był dosyć duży korpus Jezusa. Wszyscy mogli odwiedzać muzeum i stało się, iż pewnego dnia przyjechali na rowerach dwuosobowych młodzieńcy z niewidomymi dziećmi. Wchodząc do muzeum, chłopiec przybliżył się do tego krzyża i zaczął go dotykać i jego ręce dotknęły twarz Jezusa. Dziewczyna zapytała go, mówiąc: „widzisz?” On odpowiedział: „widzę”. Było to wzruszające!

Adwent jest czasem szczególnie ważnym, aby zobaczyć Jezusa obecnego w naszym życiu i pomagać tym, którzy są w ciemności, aby zapragnęli dotknąć żywego i pokornego Jezusa przychodzącego jako lekarz, aby leczyć nas i uzdrawiać z wszelkich chorób cielesnych i duchowych.

„Oto sędzia stoi przed drzwiami”. (Jk 5,7-10).
Jezus teraz przychodzi nie jako sędzia, ale jako lekarz i to dobrze zrozumiał św. Jan Chrzciciel.
Św. Jakub zachęca do cierpliwości wszystkich, którzy są poniżani i skrzywdzeni, albowiem Sędzia stoi przed drzwiami i wytrwałych wynagrodzi.
Odpowiedzmy psalmem 52: „Ja zaś jak oliwka kwitnąca w domu Bożym na wieki zaufam łaskawości Boga”. Amen.
(o.K.)

400 lat franciszkanów

565 lat franciszkanów

we Wschowie

We Wschowie początki fundacji franciszkańskiej sięgają roku 1457, kiedy to mieszczanie i magistrat królewskiego miasta Wschowy, ofiarowali bernardynom teren pod budowę kościoła i klasztoru. W 1462 r. z ofiar mieszczan i okolicznej szlachty zbudowano kościół i klasztor pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu i św. Bernardyna ze Sieny. Klasztor początkowo należał do prowincji czesko-austriackiej.

W roku 1467 wszedł w skład nowo powstałej polskiej prowincji obserwantów. W latach 1456 – 1558, klasztor pomyślnie się rozwijał, a zakonnicy prowadzili bez większych przeszkód swoją działalność duszpasterską.

 

Czytaj dalej na temat historii klasztoru

 

 

800 lat zakonu

1W 1209 roku św. Franciszek z Asyżu założył nowy zakon w Kościele. Siebie i swoich towarzyszy nazywał braćmi mniejszymi (łac. fratres minores) - chciał przez to podkreślić, że ich życie ma polegać nie na wywyższaniu się, ale na świadomym wyborze małości (łac. minoritas), uniżoności.

2Do takiej postawy zachęcał Chrystus w Ewangelii, a Franciszek nakazał w regule praktykować życie w ubóstwie i uniżeniu. Pierwszych zakonników nazywano Pokutnikami z Asyżu, dopiero później przyjęła się nazwa franciszkanie (od imienia św. Franciszka). Do XV wieku istniał jeden zakon franciszkański.

3W wyniku uwarunkowań na tle kulturowym, historycznym, geograficznym oraz na skutek różnic w praktycznym stosowaniu reguły, w XV i XVI w. wyłoniły się istniejące do dzisiaj trzy niezależne zakony franciszkańskie: Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych, Zakon Braci Mniejszych i Zakon Braci Mniejszych Kapucynów.

800 lat zakonu