Aby być uczniem Jezusa i Jego misjonarzem, trzeba w swoim życiu Jezusa poznać, pokochać i naśladować. Te trzy postawy: poznać – pokochać – naśladować - stanowią program bycia uczniem i misjonarzem Jezusa. Przyjęty chrzest należy traktować jako zaproszenie do budowania głębokiej relacji z Bogiem przez modlitwę, rozważanie Słowa Bożego i życie sakramentalne, co dokonuje się we wspólnocie Kościoła.
„Boże, Ty z podziwu godną mądrością wyznaczasz obowiązki Aniołom i ludziom, spraw łaskawie, aby na ziemi strzegli naszego życia Aniołowie, którzy w niebie zawsze pełnią służbę przed Tobą”. Zarówno aniołowie, jak i ludzie mają wyznaczone przez Boga obowiązki. Aniołowie w podejmowaniu i spełnianiu obowiązków wyznaczonych przez Boga mogą kierować się wolną wolą. Podobnie jest w życiu ludzi, których Pan Bóg także obdarzył wolną wolą. Większość aniołów spełniała i nadal spełnia zadania wyznaczone im przez Boga. Ale wiemy, że są i tacy aniołowie, którzy niestety sprzeciwiają się woli Boga i nie chcą Bogu służyć. Przez to stali się też zaciekłymi przeciwnikami zarówno Boga, jak i ludzi...
Jako uczniowie Jezusa jesteśmy zaproszeni przez Pana Naszego Jezusa Chrystusa do budowania Jego Królestwa, do budowania Jego Kościoła ku świętości. Nie możemy stać na rynku bez pracy, bez zaangażowania się, bez wysiłku..., jesteśmy powołani jako chrześcijanie do dawania pięknego świadectwa naszej wiary w Jezusa...
Tak jak Piotrowi, tak samo i nam, trudno przyznać się do tego, że nieraz jesteśmy też u innych zadłużeni, że jesteśmy innym też coś w życiu winni. Okazuje się też, że czasami łatwiej jest komuś przebaczyć, niż poprosić o przebaczenie i przebaczanie przyjąć. Warto nauczyć się i zapamiętać, że „przebaczać innym można tylko wówczas, gdy samemu przebaczenie się przyjmuje i gdy samemu przebaczenia się doświadcza”.
Zauważmy, że całe życie Maryi było szukaniem woli Boga. Zawsze też pragnęła prowadzić innych do swojego Syna Jezusa Chrystusa. Jej słowa zapisane na kartach Ewangelii, to wprost polecenie: „Uczyńcie wszystko cokolwiek mój Syn wam powie”. Dlatego w Maryi mogą odnaleźć się wszyscy, którzy pragną w swoim życiu kochać Boga i ludzi, którzy pragnąć szukać Bożej woli i ją wypełniać, wszyscy którzy cierpią z różnych powodów, a mimo bólu i obaw nie przestają Bogu ufać.
Co jest konieczne, by Jezus i dzisiaj mógł pomagać, nawracać, uzdrawiać, czynić cuda, także przez wstawiennictwo naszej ukochanej Pani Wschowy, Pani Pocieszenia? Potrzebne jest umiłowanie Boga i głęboka wiara! Dlatego w modlitwie do Matki Bożej Wschowskiej wołamy: „z dziecięcą ufnością zwracamy się do Ciebie, prosząc o umocnienie w nas wiary. Twoja wiara niech stanie się dla nas wzorem”. To miłość do Boga oraz wiara w Boga i Jego miłosierdzie skłaniają do tego, by z nadzieją prosić Boga o pomoc i pociechę.
Pamiętajmy w modlitwie o dzisiejszych nauczycielach, wychowawcach i uczniach, aby w harmonii i pięknie nauki czerpali ze źródła, jakim jest bogactwo wiedzy i kultury, aby nasze społeczeństwo wydało odpowiedzialnych i wykształconych obywateli w naszej pięknej Ojczyźnie...
Bądźmy odważnymi uczniami i świadkami Jezusa! Mówmy innym kim jest dla nas Chrystus i co daje nam wiara w Boga! Głośmy innym Chrystusa i Jego Ewangelię, dobrym przykładem naszego życia i właściwą chrześcijańską postawą! Bo tylko wtedy innym wskażemy drogę do Boga oraz pomożemy im odnowić wiarę w Chrystusa i wrócić do Chrystusowego Kościoła!
Św. Franciszek wpatrując się w Chrystusa dostrzegł, że był On na ziemi niezmiernie ubogi, bo jak sam Jezus mówił o sobie: Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć”.A ponieważ św. Franciszek pragnął Jezusa we wszystkim naśladować, dlatego postanowił stać się ubogim, tak jak ubogi był Chrystus. Z miłości do Chrystusa nie chciał mieć nic na własność.
Czym jest wiara? Na to pytanie kiedyś tak odpowiedział papież Benedykt XVI: „wiara jest przede wszystkim osobistym, wewnętrznym spotkaniem z Jezusem, jest doświadczeniem Jego bliskości, Jego przyjaźni, Jego miłości”. I dodał: „tylko w ten sposób można nauczyć się Go coraz lepiej poznawać, coraz bardziej kochać i naśladować”.

We Wschowie początki fundacji franciszkańskiej sięgają roku 1457, kiedy to mieszczanie i magistrat królewskiego miasta Wschowy, ofiarowali bernardynom teren pod budowę kościoła i klasztoru. W 1462 r. z ofiar mieszczan i okolicznej szlachty zbudowano kościół i klasztor pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu i św. Bernardyna ze Sieny. Klasztor początkowo należał do prowincji czesko-austriackiej.
W roku 1467 wszedł w skład nowo powstałej polskiej prowincji obserwantów. W latach 1456 – 1558, klasztor pomyślnie się rozwijał, a zakonnicy prowadzili bez większych przeszkód swoją działalność duszpasterską.
Czytaj dalej na temat historii klasztoru
1W 1209 roku św. Franciszek z Asyżu założył nowy zakon w Kościele. Siebie i swoich towarzyszy nazywał braćmi mniejszymi (łac. fratres minores) - chciał przez to podkreślić, że ich życie ma polegać nie na wywyższaniu się, ale na świadomym wyborze małości (łac. minoritas), uniżoności.
2Do takiej postawy zachęcał Chrystus w Ewangelii, a Franciszek nakazał w regule praktykować życie w ubóstwie i uniżeniu. Pierwszych zakonników nazywano Pokutnikami z Asyżu, dopiero później przyjęła się nazwa franciszkanie (od imienia św. Franciszka). Do XV wieku istniał jeden zakon franciszkański.
3W wyniku uwarunkowań na tle kulturowym, historycznym, geograficznym oraz na skutek różnic w praktycznym stosowaniu reguły, w XV i XVI w. wyłoniły się istniejące do dzisiaj trzy niezależne zakony franciszkańskie: Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych, Zakon Braci Mniejszych i Zakon Braci Mniejszych Kapucynów.
