Papieska Intencja Apostolstwa Modlitwy - Maj 2026
Aby wszyscy mieli dostęp do pożywienia
Módlmy się, aby wszyscy – od dużych producentów po drobnych konsumentów – unikali marnowania żywności i dążyli do zapewnienia każdemu dostępu do pożywienia dobrej jakości.
W modlitwie "Ojcze nasz" prosimy Boga : "chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj". Szanujmy każdy kawałek chleba, bo to dar od Boga. Dzielmy się chlebem z glodnymi i umierającymi z głodu.
Zachęcamy do włączenia się w Żywy Różaniec przy Sanktuarium Matki Bożej Wschowskiej Pani Pocieszenia, u Franciszkanów we Wschowie.
W maju Żywy Różaniec modli się według zestawu nr 3.
Najbliższe spotkanie formacyjne Żywego Różańca - we wtorek 12 maja
17.30 - Nabożeństwo majowe
18.00 - Msza święta w intencji Żywego Różańca
- po Mszy świętej konferencja w sali klasztornej
Zapraszamy wszystkich należących do Żywego Różańca przy naszym Sanktuarium oraz osoby pragnące wstąpić do Żywego Rożańca.
Comiesięczne spotkania dla czlonków Żywego Różańca są obowiązkowe!
Osoby pragnące wstąpić do Żywego Różańca mogą zgłaszać się w zakrystii lub w kancelarii parafialnej. Odpowiednie deklaracje znajdują w naszym kościele obok ołtarza Matki Bożej Pocieszenia
Maj 2026
Aby wszyscy mieli dostęp do pożywienia
Módlmy się, aby wszyscy – od dużych producentów po drobnych konsumentów – unikali marnowania żywności i dążyli do zapewnienia każdemu dostępu do pożywienia dobrej jakości.
Gdybyśmy w Polsce tylko przez rok nie marnowali żywności, to można by tym wyżywić wszystkich mieszkańców miasta wielkości Kalisza czy Tarnowa nie tylko przez rok, ale… przez całe ich życie. Tak. Okazuje się, że marnujemy prawie 5 mln ton żywności rocznie. To tyle, co statystycznie zjada w życiu 125 tysięcy ludzi. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi obrazowo tłumaczy, że statystyczny Polak co roku marnuje 126 kg żywności. To tak jakbyśmy w skali kraju co sekundę wyrzucali przez cały rok 184 bochenki chleba.
Niestety, marnowanie żywności to problem globalny. Na świecie jest wystarczająco jedzenia, aby wyżywić wszystkich. Równocześnie jednak aż 1/3 produkowanej żywności się marnuje. Skutek? Prawie 700 mln ludzi cierpi głód. Tymczasem, by go wyeliminować, wystarczyłoby przekazać im niecałą połowę tego, co jest marnowane. Te fakty warto mieć na uwadze przy rodzinnym planowaniu zakupów, przechowywaniu i przetwarzaniu resztek żywności oraz hojniejszym dzieleniu się nadwyżkami. Okazuje się, że za 60% strat odpowiadają gospodarstwa domowe.
Stolica Apostolska wielokrotnie wskazywała, że problem głodu na świecie należy postrzegać łącznie ze zjawiskiem marnowania żywności. Przemawiając w rzymskiej siedzibie FAO (Organizacji ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa), papież Leon XIV przestrzegł przed coraz powszechniejszym zobojętnieniem: głód bywa traktowany niczym znajoma „muzyka w tle”, jako problem nie do rozwiązania albo odpowiedzialność innych. Tymczasem zgoda na to, by miliony ludzi cierpiały głód, jest zbiorową porażką, etyczną aberracją i historyczną winą. Papież ma świadomość, że wyeliminowanie głodu jest jednym z celów ONZ-towskiej Agendy 2030. By to osiągnąć, nie wystarczą jednak uroczyste deklaracje, potrzeba rzeczywistej woli. A tej brakuje zarówno w sferze polityki, jak i ekonomicznych interesów. 673 miliony ludzi kładzie się spać bez jedzenia. Kolejne dwa miliardy trzysta milionów nie może sobie pozwolić na odpowiednie odżywianie. Nie jest to przypadek, ale wyraźny znak panującej niewrażliwości, bezdusznej gospodarki, wątpliwego modelu rozwoju oraz niesprawiedliwego i niezrównoważonego systemu dystrybucji zasobów – mówił Leon XIV w siedzibie FAO (16.10.2025).
W maju papież prosi nas o modlitwę, aby wszyscy mieli żywność. Mamy się modlić zarówno za dużych producentów, jak i drobnych konsumentów, by unikali marnowania żywności i dążyli do zapewnienia każdemu dostępu do pożywienia wysokiej jakości. Tym samym Leon XIV zachęca również każdego z nas do rachunku sumienia i, jeśli trzeba, do rewizji postaw w tym względzie.
/ampolska.co|
Czerwiec 2026
O wartość sportu
Módlmy się, aby sport był narzędziem pokoju, spotkania i dialogu między kulturami i narodami oraz promował takie wartości jak szacunek, solidarność i rozwój osobisty
Lipiec 2026
O szacunek dla ludzkiego życia
Módlmy się o poszanowanie i ochronę życia ludzkiego na wszystkich jego etapach, uznając w nim dar od Boga
Sierpień 2026
O ewangelizację w miastach
Módlmy się, abyśmy w dużych miastach, często naznaczonych anonimowością i samotnością, znaleźli nowe sposoby głoszenia Ewangelii, odkrywając twórcze ścieżki budowania wspólnoty
Wrzesień 2026
W trosce o wodę
Módlmy się o sprawiedliwe i zrównoważone zarządzanie wodą, zasobem niezbędnym do życia, aby każdy miał do niej równy dostęp
Październik 2026
Za duszpasterstwo zdrowia psychicznego
Módlmy się o ustanowienie w całym Kościele duszpasterstwa zdrowia psychicznego, pomagającego przezwyciężyć stygmatyzację i dyskryminację osób z chorobami psychicznymi
Listopad 2026
O właściwe wykorzystanie bogactw
Módlmy się, aby bogactwa były wykorzystywane właściwie, nie ulegając pokusie egoizmu, lecz zawsze służąc dobru wspólnemu i solidarności z tymi, którzy mają mniej.
Grudzień 2026
Za rodziny samotnych rodziców
Módlmy się za rodziny doświadczające braku obecności matki lub ojca, aby znajdowały wsparcie i towarzyszenie w Kościele oraz pomoc i siłę w wierze w trudnych chwilach.
Intencje Modlitwy są owocem refleksji nad aktualnymi wydarzeniami dziejącymi się na świecie oraz efektem rozmów z osobami spotkanymi podczas swoich pasterskich wizyt. Intencje te są odpowiedzią na różne wyzwania i trudności przed którymi stoją ludzie różnych kontynentów.
Kwiecień 2026
Za kapłanów w kryzysie
Módlmy się za kapłanów przeżywających kryzys powołania, aby doświadczyli wspierającej obecności, zrozumienia i modlitwy wspólnoty.
Współczesny świat szczególnie wyraźnie doświadcza poważnego kryzysu ojcostwa, co związane jest z kryzysem męskości. Mimo że kryzys ten, można powiedzieć „od Adama i Ewy” był obecny, i na wiele sposobów męskość i ojcostwo były wypaczane, to nasze czasy dotyka poważny kryzys rodziny i jej tożsamości, chyba nie spotykany dotąd, nie tylko w chrześcijaństwie. Nie sposób zrozumieć kryzysu kapłanów, bez kryzysu rodzin, które przestały żyć na wzór Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa. Właśnie w osobie Józefa widać Bóg daje nam wszystkim nie tylko wzór ojcostwa bezpośredniego, ale również ojcostwa – po ludzku – duchowego.
Przez wielu kapłaństwo bywa rozumiane jako „urząd” i niewątpliwie przyczynia się ku temu nieszczęśliwa nomenklatura prawna, którą jakoś trzeba wyrazić, jednakże kapłan to opiekun duchowy ludu Bożego, i bez duchowego wymiaru „ojcostwa duchowego” kapłan-urzędnik narażony jest na wszystkie choroby społeczne urzędników świeckich (problemy emocjonalne, środowiskowe, relacje transakcyjne, przeciążenie obowiązkami, brak widocznych owoców „światowej” pracy, cynizm, zniechęcenie i wiele innych). Nierzadko również wierni oczekują od kapłana bycia „supermanem” dlatego, że być może sami nie doświadczyli ojcostwa i uważają parafię za punkt usługowy sakramentów i sakramentaliów, oraz zaangażowań społecznych bez większych zobowiązań.
Tymczasem kapłan jest z ludu Bożego wzięty i dla ludu Bożego ustanowiony, aby prowadził ludzi do świętości, czyli do tego, aby Duch Święty, nie on sam, uczynił ich świętymi. W sakramencie spowiedzi kapłan oczyszcza dzieci Boże z ich grzechów, czyli zaniedbania miłości Boga i bliźniego; w Eucharystii karmi je Ciałem Chrystusa; podobnie w innych sakramentach działa na podobieństwo św. Józefa, przybliżając wiernych do Jezusa, do Maryi, do świętych. Gdy zabraknie tego wymiaru osobowego, czy to ze strony kapłana, czy wspólnoty, której służy, kryzys kapłana jest niemalże pewny.
Wielu świętych przechodziło poważne kryzysy, dzięki którym ich człowieczeństwo się oczyszczało, dzięki Bożej łasce, z którą współpracowali. Papież zachęca nas do modlitwy za kapłanów w kryzysie, aby nie tylko modlitwą i łaską wspierać te osobiste dramaty kapłanów, ale – w miarę możliwości i z dyskrecją – wpierać ich wspólnotowo, tak jak kryzys ojca wspiera troskliwa rodzina, nie zostawiając go samego w osobistym krzyżu.
/ampolska.co/
Marzec 2026
O rozbrojenie i pokój
Módlmy się, aby narody rozpoczęły proces rozbrojenia, rezygnując zwłaszcza z broni nuklearnej, a światowi przywódcy wybrali drogę dialogu i dyplomacji zamiast przemocy.
Na świecie jest obecnie przynajmniej 12 tysięcy głowic jądrowych. Z jednej strony to ponad 50 tysięcy mniej niż w połowie lat 80. ubiegłego wieku. Z drugiej strony jasne jest, że proces atomowego rozbrojenia, rozpoczęty w latach 90., bynajmniej się nie skończył. W ubiegłorocznym raporcie Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem czytamy, że aktualnie dziewięć państw dysponuje bronią jądrową. Niemal wszystkie z nich w 2024 roku intensywnie ją modernizowały, dodając nowe wersje. Ponad dwa tysiące głowic utrzymywanych było w najwyższej gotowości operacyjnej, głównie przez Rosję i USA. Dodajmy, że niemałym kosztem: na zbrojenia atomowe w 2024 roku wydano ponad 100 miliardów dolarów, z tego prawie 57 mld w USA.
Papież Leon XIV zdaje sobie sprawę z potrzeby nieustannej troski o pokój. Podczas noworocznego spotkania z Korpusem Dyplomatycznym akredytowanym przy Stolicy Apostolskiej apelował o wysiłki na rzecz budowania pokoju. Kraje posiadające arsenały nuklearne wezwał do kontynuacji traktatu New START, który Rosja zawiesiła w 2023 roku, a który obowiązywał do lutego br. Istnieje niebezpieczeństwo powrotu do wyścigu produkcji coraz bardziej wyrafinowanych nowych rodzajów broni, również z wykorzystaniem sztucznej inteligencji - wskazywał papież. Zarazem ostrzegał przed zastępowaniem dyplomacji promującej dialog dyplomacją opartą na sile. Wojna znów stała się modna i rozprzestrzenia się zapał do jej prowadzenia - mówił papież 9 stycznia do ambasadorów akredytowanych przy Watykanie.
W sytuacji coraz to nowych napięć na arenie międzynarodowej Leon XIV prosi nas w marcu o modlitwę, by narody dążyły do rozbrojenia, zwłaszcza nuklearnego. Mamy się także modlić za światowych przywódców, by wybierali drogę dialogu i dyplomacji zamiast przemocy.
/ampolska.co/
Luty 2026
Za dzieci cierpiące na nieuleczalne choroby
Módlmy się, aby dzieci cierpiące na nieuleczalne choroby i ich rodziny otrzymały niezbędną opiekę medyczną i wsparcie oraz nigdy nie traciły sił i nadziei.
W Ewangelii według św. Marka czytamy..., Jezus: "Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli sie do Niego, aby Go dotknąć". Jezu Ty jesteś lekarzem naszych ciał i dusz. W Twoje ręce powierzamy dzieci cierpiące na nieuleczalne choroby i ich najbliższych. Prosimy, by te dzieci otrzymały konieczną opiekę medyczną. Nie pozwól im utracić nadziei. Wysłuchaj naszego błagania, które do Ciebie zanosimy, rozważając tajemnice różańca.
Choroba zawsze budzi zdrowy lęk, który wymaga często długiego czasu na to, aby uleczyła go Boża Miłość, nierzadko bowiem nieuleczalne choroby dzieci dotykają niezrozumieniem nie tylko je same, ale ich rodziny, opiekunów, bliskich, a nawet personel medyczny. Pojawiające się wtedy problemy nie są tylko organicznej natury, ale mają bardzo mocne komponenty psychiczne oraz duchowe. Wobec choroby, zwłaszcza w pierwszym jej etapie, wytwarza się paraliżujące uczucie, grożące pogorszeniem samej sytuacji, gdyż może prowadzić do unikania lekarzy, unikania prawdy o chorobie. Szczególnie wtedy, gdy choroba jest nieuleczalna, wydaje się, że wszystko stracone – trudno bowiem przeżywać samemu dziecku jego nietypową sytuację, oddzielenie od rówieśników, nierzadko separację od rodziców ze względu na konieczne pobyty w szpitalach. Również rodzina nie może pogodzić się łatwo z „odwróceniem” historii, że to rodzice powinni chorować, a nie dziecko; próbują oni, nierzadko wbrew sobie, pokonywać bezsilność, budować mury twardości przed przyszłością, na którą lekarze wydali niejako negatywny wyrok.
Dlatego bardzo często nieuleczalne choroby dzieci powodują traumę systemową, wstrząs dotykający środowisko, a czasem sytuacja jest jeszcze trudniejsza, gdy dziecko zostaje całkiem opuszczone, skazane na opiekę „obcych”. Niestety, zdarza się, że choroba niewinnych dzieci prowadzi do rozbicia małżeństw, co czyni sytuację jeszcze bardziej dramatyczną, bo zawodzą małżonkowie i rodzice; nawet dziadkowie cierpią podwójnie, za wnuka i rodzinne tragedie własnych dzieci. Nieuleczalne choroby są ponadto powiązane z kłopotami medycznymi, instytucjonalnymi, gdzie łatwo o bariery prowadzące do załamania.
Dlatego papież zachęca nas do wzmożonej modlitwy, aby – wtedy, gdy słabną lub załamują się miłości naturalne oraz wsparcie społeczne – mogła nieuleczalnie chorym dzieciom i ich rodzinom towarzyszyć konieczna pomoc, a nade wszystko modlitwa o doświadczenie Miłości Bożej. Ona przekracza granice wsparcia systemowego, rodzinnego, a także polegania na siłach jedynie natury, gdyż cierpienie niewinnego zawsze jest tajemnicą, którą tylko Bóg może ogarnąć, wspierać oraz dodawać siły tym, którzy nie zamknęli się we własnych programach na życie osobiste, rodzinne oraz społeczne, gdyż uczą się drogi do życia wiecznego, którego obecne życie jest tyko zapowiedzią.
/ampolska.co/
Styczeń 2026
O modlitwę Słowem Bożym
Módlmy się, aby modlitwa Słowem Bożym była pokarmem dla naszego życia i źródłem nadziei w naszych wspólnotach, pomagając nam budować Kościół bardziej braterski i misyjny.
Według Rekordów Guinessa Biblia jest najbardziej rozpowszechnioną księgą na świecie. Wydrukowano jej co najmniej pięć miliardów egzemplarzy. Całe Pismo Święte jest przetłumaczone na ponad 760 języków. Światowa Federacja Towarzystw Biblijnych szacuje, że już sześć miliardów ludzi może czytać całą Biblię w ojczystym języku. To możliwości. A jak jest z praktyką?
Trudno o precyzyjne odpowiedzi. Za oceanem co dziesiąty Amerykanin sięga po Biblię codziennie. Co czwarty robi to raz w tygodniu. Według zeszłorocznych danych Amerykańskiego Towarzystwa Biblijnego 41% dorosłych czyta tam Pismo Święte w domu przynajmniej trzy razy na rok. A w Polsce? Wychodzi na to, że mniej. Codziennie Biblię czyta zaledwie co dwudziesty piąty z nas (3,8%). Przynajmniej raz w roku robi to jedna piąta Polaków. Raport Instytutu IMAS (z 2018 r.) wykazał, że dla osób deklarujących częste praktyki religijne, odsetek ten rośnie dwukrotnie, do blisko 40%. Ale Biblię w domach mamy. Przyznało to ponad 90% badanych.
Leon XIV podczas jednej z audiencji na Placu św. Piotra zachęcał Polaków do codziennej lektury Ewangelii, życząc, by stała się ona dla nas duchowym pokarmem, uzdalniającym do wnoszenia wiary i nadziei do swoich środowisk. Jego poprzednik często prosił, by małe wydania Pisma nosić przy sobie i w wolnych chwilach po nie sięgać, gdyż ma ono moc przemieniającą. Franciszkowi bardzo zależało na tym, by wśród wiernych wzrosła znajomość Pisma Świętego. W tym celu polecił, aby trzecia niedziela zwykła obchodzona była jako Niedziela Słowa Bożego. Po co? Żeby Biblia nie stała tylko wśród wielu książek na półce, ale by była odkrywana jako Słowo Życia, prowadzące do spotkania żywego Boga. To natomiast, tłumaczył Franciszek w jednej z katechez, zależy od jakości naszej modlitwy, od otwartego serca, z jakim podchodzimy do Pisma Świętego.
25 stycznia już po raz siódmy obchodzona będzie w Kościele Niedziela Słowa Bożego. Zapewne w tym kluczu Leon XIV poleca nam na ten miesiąc intencję biblijną: aby modlitwa Słowem Bożym była pokarmem dla naszego życia i źródłem nadziei w naszych wspólnotach. Czytanie Biblii - wskazuje papież - może nam pomóc budować Kościół bardziej braterski i misyjny.
/ampolska.co/




