Rok Duszpasterski 2025/2026
Uczniowie - misjonarze
W kolejnych miesiącach roku zapraszamy Was do duchowej drogi „ucznia-misjonarza”. Najpierw będziemy zatrzymywać się przy Jezusie, naszym Mistrzu, ucząc się, co znaczy być Jego uczniem. Potem odkryjemy biblijne świadectwa powołania, nauczymy się słuchać Słowa i wchodzić w modlitwę. Zatrzymamy się przy Eucharystii, źródle misyjnej mocy. W drugiej części roku podejmiemy temat odpoczynku, życia we wspólnocie, roli rodziny, a na koniec misyjnego posłania do świata i budowania Królestwa Bożego w codzienności.
Niech ten rok stanie się dla nas wszystkich przestrzenią odnowy misyjnego zapału.
Luty - Uczeń słucha Jezusa...
01 lutego - Usłyszeć Słowo...
„Pewnego razu - gdy tłum cisnął się do Niego aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret (…)” - Ewangelia według św. Łukasza 5, 1
Tekst biblijny zaprasza nas nad Jezioro Genezaret, do krainy naznaczonej obecnością Jezusa Chrystusa. Oczyma wyobraźni możemy zobaczyć spokojne wody jeziora i okalające je wzgórza. Jezus wybrał to piękne miejsce, by tym razem tutaj nauczać ogromne rzesze ludzi. Ludzie schodzili się ze wszystkich stron, by Go zobaczyć i posłuchać. Tłum był spragniony Słowa, które dotyka serca.
Jednak bycie pośród tłumu nie oznacza wcale, że się jest uczniem Jezusa. Tłum podziwiał cuda Jezusa i Jego nauki, ale nie zawsze był zdolny do prawdziwego słuchania, które rodzi wiarę. Święty Paweł pisał, że „wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa” (Rz 10, 17). Wiara się rodzi, gdy słuchane jest Słowo. Można zaryzykować stwierdzenie, że wiara zamiera, jeśli nie słucha się Słowa.
Poprzez całe dzieje zbawienia na kartach Biblii rozlega się wezwanie: Shema Izrael. „Słuchaj, Izraelu…” tak rozpoczyna się „pierwsze ze wszystkich przykazań”(por. Mk 12, 29). Pierwsze jest słuchanie Boga w ciszy. Bez ciszy usłyszymy tylko namiastkę Słowa. Prawdziwy uczeń Jezusa słucha Słowa całym sercem, zabiera Słowo do siebie, jest mu posłuszny, wierzy mu i nim żyje. Prawdziwe słuchanie sprawia, że uczeń trwa przy Jezusie i staje się Jego świadkiem, a jego serce rozgrzane przez Słowo może zapalać innych.
Tłum cisnął się do Jezusa. Jak ja odnajduję się w tłumie wierzących w Chrystusa? Jak słucham Słowa w czasie liturgii? Czy Słowo Boże jest dla mnie ważne? Jak często chcę Go słuchać? Jak często otwieram w domu Biblię?
ZADANIE
Zaplanujcie jeden dzień w tygodniu, w którym zgromadzicie się jako rodzina, aby czytać, słuchać i rozważać Słowo Boże. Mogą to być na przykład niedzielne czytania mszalne.
Styczeń - Powołani...
Moje powołanie w Kościele
„Lecz Jezus rzekł do Szymona: »Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił«. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim” - Ewangelia według św. Łukasza 5, 10-11.
Święty Piotr i inni Apostołowie „zostawili wszystko i poszli za Nim” (Łk 5, 11). Czy to oznacza, że także my mamy zostawić swoje rodziny, miejsca pracy, przyjaciół i pójść za Nim? A jeśli tak, to dokąd?
W szczególnych przypadkach (życia zakonnego, kapłańskiego czy misyjnego) powołanie Pana Jezusa może oznaczać - w sposób dosłowny - pozostawienie wszystkiego (rodziny, wykonywanego zawodu) i pójście z Nim. Jednak w większości przypadków chodzi o wolność mentalną, duchową. Kluczowym wezwaniem Pana Jezusa jest: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił”(Łk 5, 10). Oznacza to, taką formę oddania się Jezusowi, w której we wszystkim, co robimy, szukamy Jego woli. Oznacza to porzucenie swojego dotychczasowego - może zbyt wygodnego - myślenia, działania, przyzwyczajeń, marzeń, konformizmu; aby z miłości do Boga stawać się każdego dnia coraz bardziej Jego świadkiem w świecie.
Co zatem oznacza stwierdzenie Jezusa skierowane do każdego z nas: „odtąd ludzi będziesz łowił”? Jak łowić ludzi dla Boga w swojej rodzinie, w gronie przyjaciół, w miejscu pracy i wypoczynku?
Jesteś powołany, aby świadczyć o Chrystusie, a to oznacza, że powinieneś pytać Go, co masz zrobić dla drugiego człowieka w konkretnej sytuacji? Rozmawiaj z Bogiem na temat codzienności i spotkanych osób. Czasami Pan Bóg posyła nas do drugiego człowieka z dobrym słowem, innym razem z konkretną pomocą lub miłym gestem. W innych przypadkach będzie to słowo napomnienia lub pochwały. A czasami będzie to zwykła cicha obecność przy drugim, zauważenie go w tłumie. Módl się za wszystkich ludzi, do których posyła Cię Pan Bóg - za tych dobrych i tych, z którymi trudniej nam się porozumieć, za tych, którzy proszą o modlitwę, i tych, którzy wydają się stronić od Pana Boga.
Idź do nich wszystkich z Jego słowem. Nie będziesz samotny na tej drodze. I choć czasem Twoje serce czuje, że Bóg prowadzi Cię tam, gdzie sam byś nie poszedł, to doświadczysz wewnętrznej mocy do wypełnienia tego, do czego wzywa Cię Pan.
ZADANIE
Przez cały tydzień w sposób szczególny módl się za wszystkich ludzi, których Pan Bóg postawi na Twojej drodze. Także za tych, których nie znasz, a którzy zwrócą na siebie Twoją uwagę w sklepie, autobusie, na drodze.
Porozmawiajcie w rodzinie, w jaki sposób możecie wzajemnie się wspierać na drodze do Pana Boga
Moje spotkanie z Jezusem - chrzest
"O Panie Boże, dzięki Ci,
żeś mi Kościoła otwarł drzwi,
w nim żyć, umierać pragnę” - AUTOR NIEZNANY, Com przyrzekł Bogu.
Zapewne większość z nas nie pamięta swojego spotkania z Jezusem w sakramencie chrztu, gdy po raz pierwszy usłyszeliśmy: „Pójdź za Mną, mam dla Ciebie zadanie do wypełnienia w moim Kościele”. Wtedy w naszym imieniu rodzice i chrzestni pozytywnie odpowiedzieli na to powołanie nas do grona uczniów Jezusa. Od tego czasu idziemy za Mistrzem, poznajemy Go, przyglądamy się temu, co robi, jak działa w życiu ludzi. Jesteśmy w „szkole Jezusa”, przygotowując się do wypełnienia zadania,
które nam Pan powierza. Uczymy się modlitwy, zaufania, trwania przy Bogu, rozpoznawania Jego woli i wypełniania jej.
Większość z nas przyjęła już sakrament bierzmowania, a zatem sakrament dojrzałości chrześcijańskiej. Wtedy już każdy z nas osobiście, z pełną świadomością odpowiedział Panu Bogu: „Tak, chcę pójść za Tobą”. Od tego czasu, podobnie jak Apostołowie po Zesłaniu Ducha Świętego, idziemy odważnie w świat, aby świadczyć o Chrystusie zmartwychwstałym, o Jego obecności wśród nas.
Nie oznacza to jednak, że nasze poznawanie Pana zostało zakończone. Podobnie jak w życiu zawodowym lub osobistym ciągle się uczymy, poznajemy nowe rzeczy i miejsca, tak i w życiu duchowym, powinniśmy być otwarci na ciągłe pogłębianie naszej więzi i znajomości Pana Boga. Dlatego też tak ważne jest, abyśmy nieustannie poznawali Boga intelektualnie (przez lekturę Pisma Świętego, książek o tematyce teologicznej czy religijnej), duchowo (przez różnorodną formację duchową) i doświadczając obecności Boga w swoim życiu.
ZADANIE
Podziękuj Bogu za powołanie Cię do grona uczniów w dniu chrztu. Podziękuj swoim rodzicom i chrzestnym (osobiście lub duchowo), że w twoim imieniu odpowiedzieli Panu Bogu: „Tak”.
Zastanów się, co możesz zrobić, aby być jeszcze pilniejszym uczniem w „szkole Pana Jezusa”.
Szaweł
„Dotknij mych oczu, bym jak Ty widział
Oceniał, uczył i w świetle Twoim,
Mógł dawać zdrową wiedzę i serca
Ludzi błądzących cierpliwie goił” - KS. FERDYNAND GRYSZKO, Dotknij mnie Panie, w: Zostałeś, Łomża 2013, s. 36.
Każde powołanie jest inne. To było zdecydowanie spektakularne! Nagła światłość i głos z nieba. Dziś z pewnością to wydarzenie byłoby na pierwszych stronach gazet albo stało się viralem w sieci. Co więcej, to powołanie dzieje się wśród ludzi, nie tylko w zaciszu człowieczego serca. Bóg oślepił Szawła, gdy inni patrzyli. Silny Szaweł runął na ziemię i w jednym momencie ten, który „siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich” (Dz 9, 1), stał się publicznie zupełnie nieporadny i słaby, a „ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze oniemieli ze zdumienia” (Dz 9, 7a).
Pan Bóg nie dał Szawłowi możliwości wyboru w stylu „moja wiara jest moją prywatną sprawą”, bo przecież wszyscy zobaczyli, co się stało. Dlaczego Pan Bóg tym razem tak zadziałał? Może, żeby nie pozwolić Szawłowi na wymówki typu: „może tylko tak mi się wydawało, zasadniczo to skupię się na utracie wzroku, zapytam lekarzy, oni znajdą przyczynę”.
Bóg ma świadków w postaci towarzyszy Szawła, ale na nich nie kończy. Potrzebuje jeszcze jednego człowieka, żeby zapewnić Szawła, że naprawdę go wzywa. Bóg posyła Ananiasza, daje mu nawet adres, konkretną ulicę, opis domu, gdzie znajduje się Szaweł.
Czy przypadkiem Pan Bóg nie wysłał kiedyś pod Twój adres człowieka wiary, który Ci powiedział: „Pan Jezus (…) przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym” (Dz 9, 17)? Lub z innej strony: czy przypadkiem Pan Bóg nie wysyła Ciebie, abyś człowiekowi, którego świat się zatrzymał, powiedział: „Nie bój się, przejrzyj i pozwól by Duch Boży cię wypełnił” (Dz 9, 17)?
Gdy Bóg zatrzyma Twój świat, aby ocalić Cię przed sobą samym, wszystko staje się inne. Robi to, bo Cię kocha.
ZADANIE
Przypomnij sobie wszystkich ludzi, dzięki którym wzrastałeś w wierze. Podziękuj
Panu Bogu za każdego z nich. Jeśli jest taka możliwość, podziękuj także tym osobom, dzięki którym Twoja wiara się rozwija
Zacheusz
„Muszę się zatrzymać w twoim domu” - Ewangelia według św. Łukasza 19, 5
Zacheusz to człowiek posiadający władzą, czyli ważny, mający wpływy, znany. Celnik, który sprawował kontrolę, miał znajomości i zarządzał innymi. Pewnie niejeden zazdrościł Zacheuszowi tej pozycji w społeczeństwie, bo na tamte czasy dawała mu stabilność materialną i rozpoznawalność. Czego chcieć więcej? Był kimś ważnym w oczach innych ludzi. A przed sobą?
Z jakiegoś powodu w Ewangelii czytamy, że był niski. Ile mógł mieć wzrostu? Metr pięćdziesiąt? To mogło być powodem jego poczucia niskiej wartości, nadmiernej potrzeby otrzymywania oznak szacunku, czy imponowania innym bardziej niż było to potrzebne. Zahartowany przez przeciwności życia codziennego, z nikłą perspektywą na zmianę, bo przecież nie będzie wyższy niż jest, zdążył wypracować sobie wiele takich cech charakteru, którym zawdzięczał pozycję, jaką zdobył.
Pewnego dnia nadarzyła się okazja, aby zobaczyć Jezusa, o którym wszyscy mówili. Jedyną przeszkodą okazał się niski wzrost Zacheusza, ale on nie mógł stracić takiej szansy. Wszedł na drzewo i zobaczył Nauczyciela. A gdy jego wzrok spotkał się z pełnym pokoju i miłości spojrzeniem Jezusa, usłyszał słowa: „Zacheuszu, zejdź
prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu” (Łk 19, 5).
Czy także ty zmagasz się w swoim życiu z przeciwnościami, niedoskonałościami
swojej fizyczności, siły duchowej lub moralnej? Uwierz Bogu, gdy Cię woła po imieniu i mówi: „Jesteś dla mnie ważny, Ja Cię stworzyłem i odkupiłem, znam Cię dobrze. Wiem o wszystkich twoich jasnych i ciemnych stronach. Znam Twoje serce, dzisiaj muszę zatrzymać się w twoim domu”.
ZADANIE
Posłuchaj piosenki zespołu Arka Noego pt. Nieidealna (https://www.youtube.com/watch?v=6LLF5h006rQ).
Podziękuj dzisiaj Panu Bogu za to, że jesteś właśnie taki, jaki jesteś, ze swoimi zaletami i wadami.
Grudzień - W szkole Jezusa
Zadania uczniów Jezusa
"Nade wszystko zaś przyobleczcie się w miłość, która jest więzią doskonałości” - List do Kolosan 3, 14
Kiedy mówimy o zadaniach uczniów, warto spojrzeć na to, jak orędzie swojego Mistrza głosił Kościół pierwszych wieków. Otóż ówczesna ewangelizacja była prowadzona przez zwyczajnych chrześcijan. Nie tylko prezbiterów czy liderów, nie mówiąc o „katolickich celebrytach”. Polegała ona przede wszystkim na tłumaczeniu się przed rodziną i przyjaciółmi ze zwykłego-niezwykłego sposobu życia. Było to możliwe z powodu praktykowania przez pierwszych chrześcijan takich postaw, które przyciągały i intrygowały ludzi pięknem: modlitwą, życiem we wspólnocie, dojrzałymi relacjami, pracą na rzecz ubogich, po prostu naśladowaniem Jezusa w każdym momencie życia.
W pochodzącym z II w. Liście do Diogneta, jednym z ważniejszych źródeł opisujących życie pierwszych chrześcijan, czytamy: „Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem. (…) Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze. Podejmują wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie ciężary jak cudzoziemcy. (…) Wszyscy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże. Są w ciele, lecz żyją nie według ciała. Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba. Słuchają ustalonych praw, a własnym życiem zwyciężają prawa. Kochają wszystkich ludzi, a wszyscy ich prześladują. (…) Ubliżają im, a oni błogosławią. Obrażają ich, a oni okazują wszystkim szacunek. Czynią dobrze, a karani są jak zbrodniarze. Karani, radują się jak ci, co budzą się do życia”1.
W czasach, gdy wiele rodzin doświadcza trudności, kryzysów czy duchowej pustki, jeszcze bardziej powinniśmy dostrzegać, jak wielkim błogosławieństwem jest możliwość trwania razem przy Jezusie. Prośmy, by nasze domy były miejscami, gdzie wiara w Chrystusa rzeczywiście będzie działać przez miłość. Święta Rodzino z Nazaretu, módl się za nam.
ZADANIE
Wraz z domownikami stwórz „rodzinny kodeks miłości”, w którym zapiszecie najważniejsze zasady postępowania jako uczniowie Jezusa.
Formacja we wspólnocie Kościoła
„Do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych” - List do Rzymian 1, 7.
Proces uczenia się można przedstawić najprościej za pomocą czterech etapów: ja robię, ty patrzysz; ja robię, ty pomagasz; ty robisz, ja pomagam; ty robisz, ja patrzę. Ten schemat doskonale oddaje sposób formowania uczniów przez Chrystusa. Początkowo po prostu szli za Nim i przyglądali się Jego działaniom. Z czasem zaczęli uczestniczyć w Jego misji, wspierając Go. Później sami podejmowali konkretne działania, stopniowo ucząc się, niekiedy niepewnie, ale przy Jego wsparciu i wskazówkach. W końcu zostali posłani przez Jezusa, by w Jego imieniu i mocy kontynuować Jego dzieło.
Podobnie jest w rodzinie, to nie słowa, lecz codzienne życie rodziców najmocniej kształtuje dzieci. Ich postawy, sposoby mówienia, działania, a przede wszystkim okazywania miłości, którą okazują, są wzorcami, które dzieci chłoną i często nieświadomie powielają, gdy dorosną. Mądrzy rodzice stopniowo powierzają swoim dorastającym dzieciom nowe obowiązki, czuwają nad nimi i wspierają. W ten sposób każdy członek rodziny może doświadczyć, że jest ważny, potrzebny i ma wpływ na to, co dzieje się w domu. Dopiero na takim fundamencie zaangażowania i współodpowiedzialności może zabrzmieć skutecznie słowo pouczenia.
Każdy z nas jest zaproszony do wzrastania w wierze we wspólnocie Kościoła. Ważne jednak, by nie czynić tego jedynie z myślą o sobie, lecz kierować serce ku naszej duchowej rodzinie. Naszym powołaniem jest świętość, dlatego nie obawiajmy się wyruszyć tą drogą z odwagą i zaufaniem, że to Duch Święty będzie nas prowadził. Niech prowadzi nas zwłaszcza do tych, którzy cierpią, którzy żyją w „ubogich stajenkach” samotności i zagubienia, abyśmy mogli dzielić się z nimi tym, co sami nieustannie otrzymujemy w Kościele: łaską i pokojem od naszego Pana.
ZADANIE
W przedświątecznym czasie zastanów się, czy w twoim otoczeniu nie ma kogoś samotnego, potrzebującego twojej pomocy. Jeśli jest, zapytaj, w czym możesz mu pomóc. A może to na niego czeka puste miejsce przy wigilijnym stole?
Czego można nauczyć się w szkole Jezusa?
"Niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię” - Ewangelia według św. Mateusza 11, 5
Bycie człowiekiem oznacza nieustanny rozwój i przemianę, wszak nasza dusza nie jest czymś niezmiennym. Wszystko, co myślimy, czujemy, mówimy i robimy, każda relacja, każde przyzwyczajenie, ma wpływ na to, kim się stajemy. Nie ma świętości przypadkowej, każda świętość rodzi się z wewnętrznej pracy w szkole Jezusa.
Od momentu narodzin jesteśmy kształtowani przez otoczenie, to naturalny proces, którego doświadcza każdy z nas. Nie musimy posiadać wykształcenia psychologicznego, by odkryć, że najszybciej upodobniamy się do tych, których kochamy i z którymi spędzamy czas. Dlatego jako uczniowie Chrystusa musimy stale rozeznawać, jaki wpływ mają na nas nasze rodzinne relacje, szkoła, miejsca pracy -czy wreszcie – wspólnoty. Do czego nas one formują?
Ważne, by troszczyć się o rozwój całego człowieka, nie tylko jego emocji, czy wyłącznie intelektu. Jezus, w przeciwieństwie do wielu ówczesnych nauczycieli, nie ograniczał się do głoszenia doktryny. Zapraszał do wspólnoty życia. Do dziś kieruje do swoich uczniów to samo zaproszenie: „Chodźcie, a zobaczycie!” (J 1, 39).
Co więcej, Jezus nie powołuje wyłącznie wykształconych teologów, czy też szczególnie uzdolnionych liderów. Tak jak kiedyś powoływał zwyczajnych ludzi, często z marginesu społecznego, tak i dziś przypomina swojemu Kościołowi, że nie liczy się status, zawód czy przeszłość. Każdy może stać się Jego naśladowcą.
Szkoła Jezusa to nie miejsce dla skomplikowanych teorii, lecz bardzo konkretna przestrzeń działania Boga. To Dobra Nowina potwierdzana cudami i znakami, dla tych, którzy uwierzą i wejdą na drogę duchowej odnowy.
ZADANIE
Wypisz sobie kilka rzeczy, których nauczyłeś się w „szkole Jezusa”.
Znajdź w tym tygodniu od 10 do 15 minut na lekturę duchową, może to być Pismo Święte lub inna książką o tematyce religijnej.
Uczeń Jezusa, czyli kto?
„Dlatego przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was – ku chwale Boga” - List do Rzymian 15, 7.
Często jako chrześcijanie chcielibyśmy wierzyć, że jesteśmy odporni na wpływy tego świata i że samodzielnie, świadomie wybieramy kierunek naszej drogi. Wydaje się nam, że realizując wolę Bożą, mamy pełną kontrolę nad naszym życiem. Jednak, choć rzadko to zauważamy, wszyscy za kimś lub za czymś podążamy.
Każdy z nas potrzebuje wzoru, przewodnika, autorytetu. To coś naturalnego, szukamy kogoś, kto pomoże nam zrozumieć życie i pokierować naszymi wyborami. Lubimy ufać tym, którzy wydają się mieć wpływ i znaczenie. Ale dziś, w świecie zdominowanym przez media, z ich opiniami i nieograniczonym dostępem do przeróżnych treści, szczególnie ważne jest, by zadać sobie pytanie: komu tak naprawdę ufam i kogo słucham?
Jeśli nie podejmiemy decyzji, by być uczniami Jezusa w sposób świadomy i konsekwentny, może się okazać, że zupełnie niepostrzeżenie weszliśmy do innej szkoły i formuje nas ktoś inny. Może warto, zamiast pytać: „Czyim jestem uczniem?”, zawołać do Ducha Świętego: „Pokaż mi, czyim uczniem naprawdę jestem!”.
Naśladowanie Jezusa nie jest łatwą drogą. Wymaga wyborów, rezygnacji z natychmiastowych przyjemności, gotowości do pracy nad sobą. Wzywa do prostowania ścieżek i przygotowania serca, aby wszyscy poznali uczniów, nie po ich deklaracjach, ale wzajemnej miłości.
ZADANIE
Niedawno rozpoczął się nowy rok liturgiczny, wyznacz sobie zadania na nadchodzący rok. Co jest Twoim celem w rozwoju duchowym na najbliższy rok? Co chcesz zmienić w swoim życiu, aby rzeczywiście być uczniem Chrystusa?
Zobacz w Internecie jeden z odcinków The Chosen, na stronie: https://thechosen.pl/
Jezus naszym Mistrzem
"Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami” - Księga Izajasza 2, 3.
Kim jestem? Po co żyję? Jaki jest sens mojego życia? Pewnie wielu z nas zadawało sobie takie pytania.
Odpowiedzią mogą być słowa Pana Boga skierowane do młodego Jeremiasza: „»Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię«. I rzekłem: »Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!«. Pan zaś odpowiedziałmi: »Nie mów: Jestem młodzieńcem, gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić«” (Jr 1,5-8).
Pan Bóg wypowiada te słowa także do każdego z nas. Od pierwszych chwil naszego istnienia zaprasza nas do wspólnoty z sobą. Chce być naszym Mistrzemi Przewodnikiem na drodze naszego życia. Zaprasza nas do tego, żebyśmy poznawali Jego naukę, uczyli się logiki Jego miłości, aby dzięki temu każdy z nas coraz bardziej mógł przybliżać się do Niego i naśladować Go w swoim życiu. Jednocześnie wysyła nas do braci wśród których żyjemy, abyśmy mogli świadczyć o Jego miłości do każdego człowieka.
W tym roku duszpasterskim zapraszamy do ponownego odkrywania bogactwa form i sposobów pogłębiania więzi z Panem Bogiem. W naszych materiałach przypomnimy zarówno o możliwościach formacji duchowej, jak i intelektualnej i wspólnotowej. Będziemy odkrywać: czym jest powołanie, dlaczego warto czytać Pismo Święte i w jaki sposób można to robić. Pochylimy się nad różnorodnością form i sposobów modlitwy, zatrzymamy się nad Eucharystią, wgłębimy się w istotę formacji zarówno indywidualnej, jak i wspólnotowej.
Wszystko to zaś ma służyć temu, abyśmy stali się misjonarzami Jezusa i mogli odważnie iść w te miejsca, do których Pan będzie nas wysyłał: do naszych najbliższych, osób, które spotykamy każdego dnia, a także do tych, którzy potrzebują naszej obecności. Systematyczne odkrywanie Pana Boga, który kroczy z nami drogami naszej codzienności, pozwoli coraz głębiej odpowiadać sobie na pytania o sens naszego życia.
ZADANIE
Na początku kolejnego roku liturgicznego podziękuj Panu Bogu za to, że Cię tak cudownie stworzył, że się o Ciebie troszczy i powołuje do wspólnoty z Sobą i innymi członkami Kościoła.




